Resztki warszawskiej secesji w Śródmieściu Południowym też znaleźć można najczęściej w bramach i oficynach. I w takiej właśnie oficynie mieści się fotoplastykon - instytucja, która starsza jest jeszcze od kina.
Po odnalezieniu właściwej bramy i przemierzenia podwórka trafiamy do dawno nieistniejącego świata. Otwieramy ciężkie drzwi, znajdujemy się w ciemnawym przedpokoju, oświetlonym jakąś marną żarówką, uiszczamy drobną opłatę znudzonej kasjerce i wybieramy sobie stołeczek przy ogromnym bębnie. Przez okulary zaglądamy do środka, podglądając przedwojenny świat w 3D...
Można zaglądać od czasu do czasu - program, czyli zdjęcia do pokazu slajdów, jest regularnie zmieniany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli post ma więcej, niż dwa dni, Twój komentarz ukaże się po moderacji.